Jak nie zarobić

sie 7, 2018 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Po raz kolejny zostałam zmobilizowana do znalezienia dziewczyny do trójkąta. Poprzednio się cudem udało, w ostatniej chwili, było super, ale mój klient chciał doświadczyć odmiany. Wybrał mi szereg obiecujących profili, a ja sprawdziłam opinie na Garsonierze i odsiałam na przykład panią, która podczas stosunku umawia kolejnych klientów przez telefon (#tonieżart) oraz fejkowe zdjęcie pani reklamującej dość drogą agencję, w której w cenie “za godzinę” jest tylko lodzik w zabezpieczeniu i wypad. Zostało kilka numerów.

Odkładałam to w nieskończoność, bo wiedziałam, co mnie czeka, ale w końcu się zebrałam i podzwoniłam.

Telefon nr 1. Pani bardzo miła, początkowo nieufna (nie wiadomo, czego ta baba od niej chce), ale się dogadałyśmy, musiałam tylko “troszkę” zaniżyć oczekiwania względem trójkąta (wyszłam z założenia, że trójkąt to trójkąt, będzie i tak dobrze). Niestety nie można się z nią umówić z wyprzedzeniem. Zaproponowała telefon w dniu spotkania. Klient nie chciał. Jest z zagranicy, to inne standardy – chce mieć wszystko zaplanowane i pewne. Takich lubię najbardziej, ale na polskim rynku jestem wyjątkiem.

Telefony nr 2 i 3. Nie dodzwoniłam się. Klient zrezygnował z dalszych prób i podrzucił kolejne numery z listy rezerwowej.

Telefon nr 4. Pani rozłączyła się bez słowa jak tylko usłyszała, że jestem kobietą. Nawet nie zdążyłam powiedzieć, czego chcę. Tego się właśnie spodziewałam.

Telefon nr 5. Trafiłam na niesamowicie zblazowaną telefonistkę, która zachowywała się jak te luksusowe sprzedawczynie z “Pretty Woman”, które absolutnie nie chciały obsłużyć Vivian. Najpierw stwierdziła, że pani nie umawia się z parami, bo nie jest aktywna wobec kobiet. Potem, gdy już zapewniłam, że ma być aktywna wobec mężczyzny, telefonistka zaczęła mi mówić, że taka usługa jest baardzo droga, naprawdę baaardzo droga, ponad 500 zł z dojazdem. Za samą godzinę. (Godzina wg ogłoszenia – niewiele ponad 100 zł). Stwierdziłam, że się skonsultuję z chłopakiem. No to usłyszałam, że ale to jest cena podstawowa bez dopłat, dopłat jest baaardzo dużo, w cenie właściwie nie ma nic. Nadal nie byłam zrażona (ostatecznie to nie moje pieniądze, ja po prostu pośredniczę), więc telefonistka po prostu mnie spławiła – zanim zdążyłam się zorientować. Wyraźnie nie zamierzała umówić spotkania.

Stanęło na tym, że spędzimy wieczór we dwoje, skoro z nikim nie udało się zgrać.

Jak zawsze utyskuję, w drugą stronę jest identycznie źle. Erotyczne spotkanie z parą mieszaną miałam raz w życiu. Reszta to niewypały – głównie kontakt urwany bez żadnego “przepraszamy, rozmyśliliśmy się”, nierealne oczekiwania (mój faworyt: załatw mi na za kilkanaście godzin – z soboty na niedzielę – komplet badań, że jesteś zdrowa) albo wymuszanie trójkąta na partnerze/partnerce. Dlatego nie dziwię się, że nikt nie chce się umawiać z parami – frustrująca strata czasu.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *