Mój pierwszy siniak

sie 3, 2018 | BDSM | 0 komentarzy

Stało się. Dziś maskowałam korektorem rozległego, żółtego siniaka na twarzy (konkretnie na kości policzkowej), którego dorobiłam się w pracy ładnych kilka dni temu. Najpierw dość długo policzek był zaróżowiony i upiornie bolał, a dzisiaj w lusterku zobaczyłam intensywnie żółtą plamę…

Czy trafiłam na przemocowego klienta?

A może jakieś BDSM poszło źle?

Cóż, nie. Nic z tych rzeczy.

Walnęliśmy się głowami z klientem, kiedy ja chciałam się do niego przytulić po seksie, a on chciał… nie wiem co, bo tego nie zrobił. Ja jego trafiłam w czubek głowy i po chwili pewnie o tym zapomniał, a on mnie – w policzek.

Aż huknęło i boli do tej pory, choć na szczęście już znacznie mniej.

*

Długi weekend się powoli kończy i zaczęło się z powrotem zainteresowanie, ludzie piszą i dzwonią. Dzisiaj spędziłam przesympatyczny wieczór w klimatach GFE: drink w hotelu, uznana restauracja z naprawdę pysznym jedzeniem i świetną kartą win (jestem z siebie dumna, bo sama ją znalazłam i zaproponowałam), pokój hotelowy. I dużo rozmów. Klient sporo ode mnie starszy, wszechstronnie wyedukowany i wybitnie inteligentny, a przy tym bardzo miły. Żyć nie umierać.

*

Przedwczoraj wieczorem udzielałam się towarzysko i obejrzałam z kolegą bardzo zabawny i ciekawy film z wyraźnie zaznaczonym wątkiem pracy seksualnej: “Seks dla opornych” (“My Awkward Sexual Adventure”) z 2012 roku. Bohaterem jest zahamowany i nieasertywny seksualny nieudacznik, z którym dziewczyna zrywa ze słowami “nie mogę do końca życia uprawiać seksu tylko z tobą!”, notabene w chwili oświadczyn. Ponieważ Jordan chce ją odzyskać, uzyskuje pomoc “seksualnego Yody” – poznanej przypadkiem tancerki egzotycznej, Julii, która robi za jego przewodniczkę po świecie otwartej i wyzwolonej seksualności. (Doskonale odnalazłabym się w tej roli).

Pracę seksualną bohaterki potraktowano całkiem nieźle – nikt jej nijak nie krytykuje, przeciwnie, Julia występuje w roli docenianej ekspertki od spraw seksualnego rozwoju, a dodatkowo jest chwalona za swój taniec. Tak poza tym to jest dość stereotypową przedstawicielką zawodu, która kompletnie nie ogarnia spraw finansowych, zadłuża się po uszy i wydaje majątek na przyjemności. Chociaż to nie są byle jakie przyjemności, bo chodzi o jej ogromną pasję. Julia ma marzenie, chce prowadzić biznes, bo jest w czymś bardzo dobra, ale nie czuje się mocna w przedsiębiorczości i dlatego nie wierzy w sukces. Dodatkowo potrzebuje kopa finansowego, żeby zrealizować swój cel – bo w końcu to zaczyna być jej cel. Gdzieś w tle jest brak rodziny i przyjaciół spoza branży (choć pojawia się postać sąsiada – miodzio).

Jordan oczywiście odwzajemnia pomoc – jest księgowym, zna się na wychodzeniu z długów – i poniekąd ratuje swojego “Yodę” z opałów, dając przy okazji szansę zmiany pracy na lepszą, ale nie jest to “ratowanie ofiary”. To zwykłe wspieranie przyjaciółki, która jest bardzo dobra w niektórych rzeczach, a w innych już niekoniecznie.

Film bardzo Wam polecam. Na Filmwebie ma dość niską ocenę, 6,1/10, ale zasługuje na więcej.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *