Jak wygląda wypalenie zawodowe w pracy seksualnej i co z nim zrobić?

sie 25, 2020 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Z miesiąca na miesiąc jestem coraz większą przeciwniczką kontynuowania pracy seksualnej pomimo wypalenia zawodowego.

Wiadomo – nie każdy ma wybór. Tak samo dużo ludzi w „zwykłych” pracach z powodów ekonomicznych musi pracować dalej, mimo że mają dość firmy lub obowiązków, doświadczają mobbingu etc. Ludzie mają kredyty, dzieci, długi, problemy zdrowotne wymagające dostępu do korporacyjnego pakietu medycznego i tym podobne zobowiązania, przez które nie mogą tak po prostu rzucić roboty, bo coś im nie pasuje.

Niemniej uważam, że o wypaleniu w pracy seksualnej mówi się za mało i za lekko. Jak o złu koniecznym, które kiedyś przychodzi i z którym trzeba się nauczyć żyć. Podczas gdy to zupełnie nie tak.

Przykładowe objawy wypalenia w escortingu:

  • Klienci Cię drażnią, trudno Ci zachowywać się względem nich profesjonalnie (uprzejmie i miło). Wdajesz się z nimi w przepychanki słowne na czatach, warczysz na nich na spotkaniu, z byle powodu wypraszasz za drzwi.
  • Tracisz dystans i zaczynasz nienawidzić mężczyzn jako płci.
  • Brzydzi Cię dotyk klientów, ich obecność i wykonywanie z nimi czynności seksualnych. Coraz częściej uciekasz myślami od tego, co się dzieje na spotkaniu. Przestajesz cokolwiek czuć w kontakcie z klientem, obojętniejesz.
  • Dehumanizujesz swoich klientów, widzisz ich wyłącznie jako źródło gotówki. Ich emocje i potrzeby w ogóle Cię nie obchodzą, choć dawniej byłaś bardziej zaangażowana.
  • Z powodu pracy seksualnej zaczynasz mieć stany depresyjne lub lękowe, których wcześniej nie miałaś, albo nasilają Ci się objawy dawnych zaburzeń. Musisz brać leki psychiatryczne, żeby być w stanie pracować albo znieczulasz się na spotkaniach alkoholem i narkotykami.
  • Seks – także prywatnie – zaczynasz traktować jak obowiązek i przestaje dawać Ci przyjemność. Tracisz dawną spontaniczność. Zanikają Twoje fantazje seksualne i libido. Przestajesz inicjować zbliżenia w relacjach prywatnych.
  • Regularnie kupujesz sobie nowe rzeczy do pracy z nadzieją, że dzięki nim zachce Ci się pracować.
  • Regularnie zmieniasz model biznesowy z nadzieją, że zmiana pomoże Ci polubić na nowo swoją pracę.
  • Coraz częściej potrzebujesz dni wolnych, żeby być w stanie zregenerować się i nabrać ochoty do umawiania spotkań. Kiedyś wystarczyło Ci kilka dni wolnych w miesiącu, teraz są to tygodnie, a może nawet miesiące.
  • Żeby dalej lubić swoją pracę, musisz dokonywać akrobacji umysłowych, na przykład wyobrażać sobie, jak źle byłoby Ci w innych miejscach, gdzie zarabiałabyś dużo mniej. Nie lubisz już swojej pracy samej dla siebie.
  • Masz coraz częściej apatię albo huśtawki emocjonalne. Coraz częściej płaczesz albo przeciwnie – nic nie czujesz i nic Ci się nie chce.
  • Tracisz szacunek do siebie, zaczynasz się obwiniać o niepowodzenia życiowe.
  • Zaczynasz regularnie chorować fizycznie i co prawda martwisz się o dochody, ale przyjmujesz to z ulgą, bo masz wymówkę od pracy.

Jeśli dobrnęłaś do takiego stanu, że zgadza się większość punktów, to powinnaś ASAP zmienić zawód. Przestań się okłamywać, faszerować lekami i złudzeniami. Jesteś w sytuacji kryzysowej, która odbija się na Twoim zdrowiu fizycznym i psychicznym, relacjach z płcią przeciwną (jeśli prywatnie jesteś hetero) i życiu seksualnym. Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że wypalenie zawodowe zawsze jest koszmarne, bez względu na zawód, ale konsekwencje wymuszonego na sobie seksu z klientem i wypracowane wtedy mechanizmy obronne są naprawdę wielkim złem, które się ciągną za człowiekiem dość długo.

Problem w tym, że znaczna część pracownic seksualnych nie realizuje na bieżąco planu B. Czyli nie budują fundamentów pod życie po pracy seksualnej. Mają odległe wizje i marzenia. Własna firma, bogaty mąż, dalsza praca seksualna, może w innym sektorze… I na wizjach i marzeniach się kończy.

Tymczasem racjonalne podejście do pracy seksualnej powinno uwzględniać ryzyko wypalenia i przygotowywanie się do przekwalifikowania. I do tego, że będzie się – przynajmniej przez jakiś czas – zarabiało mniej. (Boli, wiem. Przez pierwsze pół roku po zmianie zawodu rozpustą w moim wykonaniu było kupienie sobie batonika. Niezły szok).

Przygotowywanie się do przekwalifikowania to nic innego jak praca po godzinach nad znalezieniem swojego miejsca w życiu i rozwojem swoich kompetencji. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe – czasami ktoś pracuje seksualnie dlatego, że ciężka depresja pozwala mu tylko na kilka spotkań w miesiącu, a przez resztę czasu leży się w łóżku. Ale wtedy nader ważne jest leczenie, tak aby jak najszybciej stanąć na nogi i zacząć robić inne rzeczy.

Żeby się przekwalifikować, nie trzeba koniecznie cały czas pracować dla kogoś innego. Można się uczyć nowego zawodu przez Internet, tak jak ja to zrobiłam, a w odpowiednim momencie wejść na rynek z nowymi kompetencjami. Przy odrobinie szczęścia nikt nie będzie Cię pytał o CV. Jest pełno kursów, książek, darmowych materiałów. Można znaleźć płatne staże dla początkujących poprzez proste zamieszczenie ogłoszenia na właściwej grupie na Facebooku. Coraz więcej zawodów można wykonywać zdalnie, mając – tak jak w pracy seksualnej – elastyczny grafik, który dla wielu z nas jest ekstremalnie ważny. Można też wygospodarować czas na studia albo stacjonarne kursy zawodowe lub językowe. Czasami da się nawet upolować darmowy coaching zawodowy u osoby, która zbiera rekomendacje i praktykę, albo szkolenie z pełnym dofinansowaniem.

Taka zmiana w życiu zajmie oczywiście czas, ale moim zdaniem wiele z nas właśnie po to podejmuje się pracy seksualnej, żeby sobie ten czas kupić. I kiedy escorting stanie się kulą u nogi, a nie skrzydłami jak kiedyś – mieć dokąd odejść. Tylko trzeba o tym pomyśleć ZANIM zrobi się źle. Bo kiedy już jesteś wypalona, to masz dużo mniej energii i jest Ci o wiele trudniej skupić się na rozwoju.

Dlatego nie zaniedbuj swojej przyszłości.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *