Po tym, jak na premierze zina „Save us from saviours” poczułam się jak w domu, postanowiłam reaktywować bloga.
(Zin to zbiór wywiadów z autentycznymi polskimi seksworkerkami z różnych sektorów – jest też kilka escortek. Rewelacyjna publikacja. Cały nakład papierowy się wyprzedał, ale czekam w napięciu na wersję elektroniczną i na pewno dam Wam linka do niej. Mnie nie ma, ale mnie macie dużo na blogu, więc żadna to strata).
Blog w ostatnich miesiącach miał się kiepsko, bo nie miałam pomysłu, o czym na nim pisać – przecież nie spotykam się z klientami. Ale hej, przecież praca seksualna to nie jedyne, o czym czytaliście. No więc teraz będzie więcej o seksie, o który mnie bardzo wypytujecie prywatnie, będą również tipy dla klientów i dla seksworkerek. Porady pójdą mi łatwiej teraz, bo nie uderzy to w moje zarobki. Mam też cały czas na tapecie recenzję świetnej książki o kobiecej seksualności. Napisałam połowę i utknęłam, ale napiszę. I takich recenzji będzie więcej.
W ogóle życie seksworkerki nie kończy się z momentem zaprzestania pracy w zawodzie. Mój ukochany trochę mi się dziwi, bo dla niego to przeszłość, zamknięty rozdział, i w trosce o mnie najchętniej założyłby mi nową tożsamość, ale te pięć lat życia ukształtowało mnie bardzo – na dobre i złe, w tak wielu aspektach. No nie wytnę tego z siebie. Mam totalnie inną seksualność niż kilka lat temu, dużo superowych koleżanek, z którymi chcę mieć kontakt, ogromną wiedzę o mężczyznach, doświadczenie zawodowe…
Ale wracając do bloga. Blog będzie żył. Przeszedł sporą ewolucję – zobaczcie stronę główną, masturbuję się do niej mentalnie – ale jeszcze go nie zamykam.
Z ważniejszych zmian:
Jest newsletter. Jest też prezent za zapis na newsletter. Prezentów przewiduję więcej. Planuję też wysyłać Wam maile Więc zachęcam do zapisywania się!
Jest ankieta, (niemal) taka sama jak rok temu. W ankiecie wypytuję Was o potrzeby jako czytelników i czytelniczek.
Działam na Instagramie. Głównie w Stories i na prywatnych wiadomościach, ale dodałam też kilka nowych grafik.
Staram się bywać na fanpage. Jest to trudne, bo nadal mam traumę po tym, jak mi go skasowali. Ale z dotychczasowych wypowiedzi w ankiecie wynika, że najwygodniej jest się Wam dowiadywać o nowych wpisach właśnie stamtąd.
Reaktywowałam zakładkę Współpraca. Statystyki mam gorsze niż rok temu, ale co tam Przy okazjis sprawdziłam demografię w Google Analytics – czyta mnie ZNACZNIE więcej młodych kobiet. Cool!
Zamówiłam logo. BĘDĘ MIEĆ LOGO! Takie pro. Pojęcia nie mam, jak będzie wyglądało.
Zmodyfikowałam Q&A, w tym jego zasady. Teraz znacznie radykalniej odradzam korzystanie z niego w celu komentowania ostatnich wpisów. Można to zrobić anonimowo POD WPISEM.
Poza tym zapisałam się na konferencję Influencer LIVE Wrocław (rok temu bardzo mnie zainspirowała) i mam nadzieję, że się znowu dostanę…
Są też zmiany, o których na razie nie ma co pisać, bo to za wcześnie.

0 komentarzy