Vokę Ilnicką, autorkę portalu Seksualność Kobiet, znam od kilkunastu lat. Brałam udział w jej warsztatach, uczestniczyłyśmy razem w treningu otwierającym naszą pojemność na seksualną różnorodność, wysłałam kilka artykułów na jej portal, a raz nawet u niej nocowałam. Rozwijałyśmy się seksualnie raczej obok siebie, a nie razem, ale zawsze czerpałam ogrom wiedzy i inspiracji z jej strony i zachwycałam się tym, jak pięknie pisze o seksualności. Z jakim zrozumieniem i wyczuciem, i jaką piękną polszczyzną. Pewnie wiecie, że po polsku trudno jest pisać o seksie. Voca to potrafi. A że swój portal oraz warsztaty okołoseksualne prowadzi od okrągłych 10 lat, to tematy związane z kobiecą seksualnością ma głęboko przemyślane!

Teraz Voca Ilnicka wydaje książkę, nad którą pracowała ostatnie sześć czy siedem lat. Książkę niezwykłą, bo oddającą głos kobietom i napisaną przez kobietę-przewodniczkę. Owoc dziesiątek wywiadów z osobami w różnym wieku i z niesamowicie różnorodnymi doświadczeniami.

Czuję się niesamowicie wyróżniona, bo dostałam w prezencie jeden z pierwszych egzemplarzy, z druku próbnego, jeszcze przed ostatecznymi poprawkami. Bez żadnych zobowiązań, tak po prostu w prezencie. Po dwudziestu czterech godzinach od przyjścia kuriera książka była już skończona, a ja pisałam entuzjastyczną rekomendację na Instagramie. Obiecałam pełną recenzję tu na blogu, więc pora się nią podzielić.

TL;DR: Znając Vokę, spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego, ale rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.

Pełen tytuł książki Voki Ilnickiej to „Uniesienie spódnicy. Seksualne doświadczenia i kobieca moc. Czy opowiedziała Ci o tym matka albo przyjaciółka?”. Nie jest to publikacja o seksie. To książka o seksualności, ale dla mnie przede wszystkim o kobiecości. Tej nieuchwytnej, wymykającej się stereotypom, różnorodnej i niejednoznacznej (w książce są wypowiedzi trzech osób trans). Przede wszystkim jednak: nader często przemilczanej i stabuizowanej. Mnie „Uniesienie spódnicy” wiele nauczyło o sobie samej i pozwoliło mi osadzić się w kobiecej mocy silniej niż kiedykolwiek.

Większość książki to treści, których próżno szukać w podręczniku seksuologii. Bo nie są to wystandaryzowane doświadczenia abstrakcyjnego tworu zwanego Kobietą, opisane – jak to zwykle w akademickiej seksuologii bywa – przez heteroseksualnych cismężczyzn. To zwierzenia kilkudziesięciu realnych osób, poruszające często tematy, o których wszystkie chciałybyśmy wiedzieć, że inne też przez to przechodziły, ale w sumie to o tym nie rozmawiamy – chyba że przy winie z najlepszą przyjaciółką.

Tylko czy z przyjaciółkami na pewno rozmawiacie o sprawach związanych z miesiączką, takich jak „jak zareagowała rodzina” czy „co robię z krwią”? Albo o planowaniu z wyprzedzeniem aborcji? O seksualnych aspektach porodu, takich jak działania erotyczne solo i z partnerem przed akcją porodową i w jej trakcie?  O erotycznych grach z mlekiem? A o naszych kolektywnych lękach i wstydzie przechodzącym z matki na córkę przez pokolenia? Większość nie rozmawia. A to właśnie nasze kobiece życie!

W „Uniesieniu spódnicy” jest znacznie więcej treści, które mogą osobę nieprzygotowaną zaskoczyć albo zgorszyć. Sama czytałam je z zachwytem, ale dobrze wiem, że są ludzie, którzy wielu aspektów seksualności nigdy nie mieli okazji w sobie przerobić. Książka Voki to piękna okazja, aby się z nimi zetknąć, bardzo możliwe, że po raz pierwszy w życiu. Nie ma tu tematów tabu.

Autorka raz po raz oddaje głos bohaterkom* wywiadów, często opatrując ich wypowiedzi komentarzem. Nigdy nie jest to komentarz oceniający, przeciwnie – w każdej wypowiedzi Voki o tym, co przeczytamy bądź przeczytałyśmy, jest pełno szacunku, a często i wzruszenia, że było jej dane zapoznać się z czymś tak intymnym.

Jeśli miałaś kiedyś tak, że czytałaś książkę bądź artykuł o seksualności kobiet i stwierdzałaś, że masz zupełnie inaczej, więc… czy coś ze mną nie tak? Czy ja nie jestem kobietą? Czy moje odczucia i zachowania są w ogóle normalne? – to tego tu nie doświadczysz. Voca jest na to bardzo wrażliwa. Przedstawiła tak szerokie spektrum naszych kobiecych doświadczeń, że nawet jeśli nasze jest oryginalne i niepowtarzalne, to czujemy, że jesteśmy w tym ok.

„Uniesienie spódnicy” jest skoncentrowane wokół cyklu miesięcznego, miłości do siebie (także fizycznej) i macierzyństwa. Te trzy M wyznaczają trzy części książki. Ale po drodze pojawiają się też inne ważne kwestie, takie jak orgazmy, różnorodne postawy i doświadczenia związane z aborcją, tożsamość płciowa czy trudności okresu dojrzewania. Nie wyczerpują one spektrum kobiecych doświadczeń – sama wyłapałam jeden temat, którego mi zabrakło, żywy we mnie teraz – ale jest ich w książce dużo. Voca zabiera nas w długą, głęboką i emocjonującą podróż, która odmieni niejedno życie.Gor

Dla mnie „Uniesienie spódnicy” jest jak inicjacyjna rozmowa z plemiennym kręgiem starszych, bardziej doświadczonych kobiet, które dzielą się swoimi przeżyciami i oswajają mi różne trudne tematy. Szczególnie odczułam to w części o obcym mi w końcu macierzyństwie – tam było najwięcej nowych rzeczy – ale inne tematy też mam takie jakby bardziej rozbrojone. Wiele fragmentów czytałam jak nastolatka, z wypiekami na twarzy, bo to było takie nowe, takie niezwykłe! Uczucie, które obecnie rzadko mi towarzyszy, kiedy czytam o seksualności…

Gorąco polecam.

Grafiki są własnością Voki Ilnickiej i wykorzystałam je w tekście za zgodą Autorki.