Nie potrzebuję litrów dopaminy, żeby być szczęśliwą

paź 3, 2021 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Mój dawny lifestyle obfitował w silne emocje. Ciągle nowi ludzie, luksusowe wnętrza, wykwintne potrawy, dosyć drogie alkohole i zapas perfum oraz rajstop na wiele lat. Oraz oczywiście seks na sterydach: drogie zabawki, fikuśna bielizna, eksperymenty.

Jeden z czytelników napisał mi kiedyś z aroganckim przekonaniem, że na pewno będzie mi tego brakowało.

Oczywiście pominął kluczową emocję – adrenalinę spowodowaną byciem w nieustannym zagrożeniu, że nowy fajny człowiek okaże się nowym „fajnym” gwałcicielem, porywaczem albo szantażystą. Ale mniejsza. Załóżmy, że tej ostatniej emocji nie było.

Mój obecny lifestyle nie ma w sobie nic spektakularnego. Codzienność jest przewidywalna i bezpieczna: pięć dni pracy w wybranych godzinach, potem zakupy na cały tydzień i dwa dni weekendu. Rozrywki – w granicach budżetu, czyli często w cenie czterech biletów jednorazowych, przekąski i butelki wody.

W związku oboje LUBIMY dobrze zjeść, zobaczyć super krajobrazy, spędzić czas w luksusach. Ale NIE POTRZEBUJEMY tego na co dzień, żadne z nas. To nie jest warunek szczęścia, relaksu czy dobrej zabawy z drugą osobą. Śmieszne scenki z codziennego życia są znacznie bardziej więziotwórcze i lepiej ładują akumulatorki niż wydanie tysiąca złotych w kilka godzin.

Nie jestem z tych, co potrzebują na co dzień dużo stymulacji, żeby czuć, że żyją. Jednocześnie nie przeżywam głębokich dołów, egzystencjalnych problemów ani bezsensu istnienia, które mogłyby na chwilę zniknąć pod wpływem orgii w Markach, zagranicznej wycieczki albo zakupu nowego gadżetu. Dlatego nie brakuje mi tych niekończących się przygód. Zwyczajnie nie mam w życiu pustki, którą miałyby równoważyć.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *