Na wielu stronach z ogłoszeniami escortów można znaleźć ogłoszenia w rodzaju „szukam koleżanki”. Wiadomo, że ludziom opłaca się podział kosztów wynajmu mieszkania – nie inaczej jest w pracy seksualnej. Jeśli apartament kosztuje jedną osobę na przykład 3000 zł, to jest to pokaźna kwota w budżecie. Jednak na pół to już tylko 1500 zł – kwota znacznie znośniejsza. Więc czemu by nie skorzystać? Poza tym w kupie raźniej, bezpieczniej…
Mam kilka powodów.
Po pierwsze, jestem bardzo wymagającą współlokatorką, która ceni sobie spokój i prywatność oraz nie znosi kolejek do łazienki (ważne w tej pracy!). Nie zniosłabym dzielenia mieszkania z większością kobiet. Druga dziewczyna musiałaby być podobna do mnie, tylko bardziej ugodowa, a o to naprawdę ciężko…
Po drugie, swoje mieszkanie wykorzystuję także do celów prywatnych. Na przykład oferuję komuś nocleg albo spotykam się tam z moją randką, odwiedziło mnie też już kilkoro zaufanych przyjaciół. Zależy mi na braku osób postronnych.
Po trzecie, i to się wielu osobom nie spodoba, sytuacja, kiedy jedna pracownica seksualna podnajmuje pokój drugiej (a do tego najczęściej sprowadza się podział kosztów wynajmu) jest najzwyczajniej w świecie niezgodna z prawem. To przecież czerpanie korzyści materialnych z cudzej pracy seksualnej oraz świadome ułatwianie tejże – również za pieniądze. Czyli ja podziękuję. Nie będę ryzykować własnej niekaralności, a i nie chciałabym być zależna od kogoś – czyli nie dopuszczam wynajmowania od ryzykującej wpadkę koleżanki.
I wreszcie po czwarte, naprawdę wielu klientów upewnia się, czy jestem sama. Dosłownie codziennie ktoś mnie o to pyta! Dla wielu mężczyzn istotne są: prywatność, dyskrecja, cisza… Doceniają to, że po moim mieszkaniu nie plączą się żadne osoby trzecie i że mogą swobodnie wejść do każdego pomieszczenia. A propos dyskrecji – druga koleżanka to także drugie tyle odwiedzin, czyli większe ryzyko, że sąsiedzi się domyślą, co właściwie się w ich najbliższej okolicy dzieje.
Obydwa rozwiązania: wynajmowanie samemu oraz dzielenie lokum z kimś – mają zarówno swoje plusy, jak i minusy oraz swoich zwolenników. Ja wolę tę pierwszą opcję.

„Po trzecie, i to się wielu osobom nie spodoba, sytuacja, kiedy jedna pracownica seksualna podnajmuje pokój drugiej (a do tego najczęściej sprowadza się podział kosztów wynajmu) jest najzwyczajniej w świecie niezgodna z prawem. To przecież czerpanie korzyści materialnych z cudzej pracy seksualnej oraz świadome ułatwianie tejże – również za pieniądze.”
Czy w sytuacji gdy jedynie płaci swoją część czynszu nadal to aktualne? Wszak tylko płaci za możliwość pomieszkiwania sobie. Czy właściciel mieszkania wynajmujący dwóm dziewczynom i pobierający czynsz również by nie podpadał pod przestępce? Nawet gdyby o tym nie wiedział? A co z operatorem komórkowym u którego masz numer służbowy?
Liczy się świadomość. Jeśli ktoś nie wie, to jest niewinny, więc właściciel mieszkania i operator telefoniczny nie łamią prawa.
OK jest także wynajmowanie mieszkania we dwie, kiedy umowa jest na obie dziewczyny.
logistyka, logistyka, logistyka. szacun.
Dzień dobry wieczór 🙂 Miło mi Cię widzieć i mam nadzieję, że to nie ostatni Twój komentarz.