Historyjka zamiast kawy, starczy na tydzień

lip 3, 2020 | BDSM | 0 komentarzy

Studio BDSM.

Pojawia się nowe zdjęcie z zabaw, jest kilka komentarzy, a potem „uwaga, psychopata!” i opowieść bohatera zdjęcia o przekroczeniu konsentu, niereagowaniu na wyjście uległego ze sceny i mówienie o przemocy i policji i zmanipulowaniu osoby zaufanej – żony, która cały czas była pod telefonem. Uległy w końcu uciekł oknem.

Właściciel studia nie widzi problemu, z jego perspektywy sprawa wyglądała inaczej, ot piesek się popłakał, psycha siadła, cóż, on tak lubi i uprzedzał, że tak lubi. A przecież żona zawsze mogła zareagować.

Przychodzi żona i pisze, że zareagowałaby, gdyby właściciel studia dotrzymał umowy i zadzwonił zamiast pisać smsy, więc nie miała świadomości, CO bagatelizuje i że złamano jeszcze inne ustalenia – w drastycznym finale miało wziąć znacznie więcej osób, niż zaplanowano z nią, Panią uległego.

I jeszcze, że padła fraza zbliżona do „jestem właścicielem firmy, mam lepszych prawników”.

Fajna sesja, c’nie?

Dzisiaj pozostaje mi się OGROMNIE cieszyć, że ja już jestem z osobą, której ufam absolutnie i nie muszę nikogo szukać. Nie żebym chciała, BDSM przestało mnie ostatnio kręcić, ale już jestem bezpieczna i nie wpadnę jak śliwka w kompot.

Jestem tak wstrząśnięta tą sprawą, że aż mnie zamroziło.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *