I weź się umów jako para…

mar 4, 2018 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Raz na ruski rok kontaktuje się ze mną kobieta, a nie mężczyzna. Do tej pory spotkałam się z dwoma typami, jeden gorszy od drugiego. Pierwszy to fantastki, które opowiadają niestworzone historie i oczywiście wcale nie mają zamiaru się spotkać. Dopuszczam możliwość, że tak naprawdę jest to jedna kobieta z kilku różnych numerów. Drugi typ to “chcę zrobić niespodziankę partnerowi”. Ponieważ raz już się na takiej niespodziance (zorganizowanej dla partnerki) mocno przejechałam – okazało się, że osoba mną “obdarowana” wcale nie miała ochoty na żadne trójkąty – odmawiam twardo. Ma być zainteresowanie ze strony obu osób, albo ucinam rozmowę i do niezobaczenia.

Czasami jednak jestem proszona o znalezienie osoby do trójkąta spośród dostępnych w Polsce escortek. Przez cudzoziemca, który nie ma polskiego numeru, nie mówi po polsku i generalnie nie za bardzo rozumie realia polskiej branży, czyli że z większością dziewczyn umawia się na za kilka godzin, a nie z wyprzedzeniem. Tak więc nie ma opcji, że pan przedstawi się swoim męskim głosem, po czym przekaże słuchawkę mnie jako osobie bardziej kompetentnej językowo. I wtedy zaczyna się dramat…

Znalezienie w Polsce dziewczyny, która umawia się z parami graniczy z cudem. To wiem, bo słyszę to od moich potencjalnych klientów. Znalezienie dziewczyny, która nie tylko umawia się z parami, ale jeszcze nie dostanie ataku serca, słysząc w słuchawce kobiecy głos… koszmar.

Przed chwilą właśnie miałam ciekawą sytuację. Zadzwoniłam do pani, z którą mój klient wstępnie już rozmawiał i która podobno z parami się umawia, tylko że dogadać się z nią po angielsku… Klient wymyślił, że mnie będzie łatwiej potwierdzić, że istotnie jestem zainteresowana oraz ustalić warunki niż żeby on miał się z nią męczyć w języku, którym ona ledwo włada.

Dzwonię więc na wskazany w ogłoszeniu telefon. Prawie natychmiast odbiera młoda, entuzjastyczna dziewczyna.

– Dzień dobry – mówię. – Czy rozmawiam z X?

– Nie, proszę pani, to pomyłka.

Przeprosiłam, rozłączyłam się, a następnie trzykrotnie sprawdziłam numer.

Zgadzał się.

Czarno widzę nasz trójkąt. Albo dogramy go w ostatniej chwili, albo – znowu – nic z tego nie będzie, a ja zostanę ze sfrustrowanym klientem.

A może macie jakieś porady?

*

edycja: Udało się. Pan wygrzebał na Odlotach panią umawiającą się z parami i mówiącą po angielsku, dogadał się telefonicznie, a ja jestem zakochana w jej ogłoszeniu. Sama mogłabym takie napisać…!

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *