Jak nie urok, to przemarsz wojsk radzieckich

kwi 12, 2017 | Życie, praca i ogarnianie codzienności | 2 Komentarze

Tak właśnie mawiała moja babcia, kiedy ktoś w rodzinie cierpiał z powodu nadmiaru problemów. Kiedyś, gdy miałam może z osiem lat, wyznała mi, że oryginalnie nie było mowy o uroku tylko o czymś innym, ale nigdy nie powiedziała mi, co to było. Dopiero z czasem poznałam oryginalną wersję powiedzenia. Cóż, przy babci niewinne „kurczę” bywało nieprzyzwoitym słowem.

Zaczynając pogodnie, spędziłam dzisiaj przyjemne przedpołudnie w lokalnym zakładzie kosmetycznym. Podcięcie zapuszczanej fryzurki, żeby z powrotem wyglądać jak człowiek, wyrównanie brwi i henna, a także pedicure z lakierem hybrydowym. Trafiłam do bardzo miłych pań, obie zaproponowały mi coś do picia (kawa była rewelacyjna, wiele kawiarni serwuje gorsze) i poczułam się przekonana do przedłużenia sobie rzęs. Natura obdarowała mnie wieloma atutami urody (długie nogi, gęste włosy, duże oczy) i na rzęsy nie starczyło jej sił. A pani kosmetyczka miała przepiękne, długie, gęste, zadbane rzęsy. Ach. Wpatrywałam się w nie z dziką zazdrością.

Potem zaczęły się problemy. To znaczy właściwie zaczęły się już wczoraj, ale je zignorowałam. Dzisiaj się nie dało. Cóż, wiecie, że powinnam teraz dużo pracować, prawda? Wydatków pełno, zaległości, edukacja… No i ostatnie, co w teorii powinnam zrobić, to wziąć sobie kilka dni wolnego. Ale się nie da. Mam stan zapalny, pierwszy od lat, i BOLI mnie jak jasna cholera. A ginekolog dopiero za czterdzieści minut! Na szczęście pracuję tuż obok sporej kliniki dla pań i mają sporo dostępnych terminów. Koszt wizyty również jest spory, ale w tym momencie zapłaciłabym nawet dwa razy tyle. Żeby tylko przestało boleć!

Tak więc jestem piękna, pachnąca, uczesana, z cudownymi stopami… i mam wolne. Chyba że odwiedzi mnie jakiś fetyszysta stóp albo chętny na BDSM-owe zabawy ze szczęśliwym zakończeniem. Tylko z tymi panami jest przeważnie tak, że oni niekoniecznie decydują się na stosunek podczas spotkania, ale jak wiedzą, że go nie będzie, to mówią, że zadzwonią za kilka dni. Dramat.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

2 komentarze

  1. zaciekawiony

    buuu…. Będzie dobrze.

    Odpowiedz
    • Święta Ladacznica

      Musi być!
      Na szczęście to nic poważnego. Mam antybiotyk i za kilka dni się poprawi 🙂

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *