Używki

mar 16, 2022 | Praca seksualna od środka | 0 komentarzy

Jeśli menedżer z Mordoru szprycuje się kokainą, żeby wyrobić targety przed dedlajnami, raczej uważamy, że jest coś nie tak z jego pracą. Chyba że siedzimy w kulturze „to normalne, wszyscy tak robią”.

Jeśli seksworkerka szprycuje się alkoholem albo narkotykami, żeby móc w ogóle nawiązać kontakt z klientem… Kiedyś to był argument, że praca seksualna jest niezdrowa dla tej osoby. Teraz wchodzimy w myślenie, że to dobra praca, bo pozwala zarabiać pieniądze osobie uzależnionej.

MOGŁAM odejść w momencie, gdy pojawił się wybór między tłumieniem emocji używkami a natychmiastową zmianą życia. Masa ludzi nie ma takich możliwości.

Sama już raz – kilkanaście lat temu, jak gdyby w innym życiu – przejechałam się na wytłumieniu emocji alkoholem i wystarczy mi na całe życie. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Aby wytrwać w niezdrowej sytuacji, trzeba choć trochę zanegować problem znieczulania się używkami. Obojętne, o jaką pracę (sytuację) chodzi. Ważne jest to, że na trzeźwo się nie da.

Niestety to autosabotaż. Trudno jest wydostać się z trudnej sytuacji, kiedy udaje się przed sobą, że to dobra opcja. I że używka jest zupełnie osobno. Albo że no wprawdzie pije się, żeby nie czuć i móc wytrwać, ale nie ma się innego wyjścia i w ogóle to mogłoby być gorzej, a ta opcja jest naprawdę OK, tylko trzeba czegoś ekstra dla poradzenia sobie z głupimi emocjami.

Najgorsze, że tego innego wyjścia naprawdę wtedy nie widać.

Ono może tam być. U mnie było. W teorii było proste: pójście na spacer, wsłuchanie się w siebie i jedna kulturalna rozmowa (awantura) kończąca niezdrowe znajomości. Ale wydawało się kosztować znacznie więcej niż wytłumienie rozszalałych alarmów.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *