Obejrzałam dzisiaj “Vaianę” produkcji Disneya (mam duży sentyment do Disneya, produkcje mojego dzieciństwa, które miałam na kasetach video, mogłam recytować z pamięci i do tej pory w miarę regularnie oglądam najnowsze dzieła tej wytwórni) i zaintrygowało mnie, dlaczego właściwie w Polsce bohaterka nazywa się inaczej niż w oryginale. Okazało się, że Moana nie tylko jest nazwą zastrzeżoną w Europie, ale też jest to imię znanej włoskiej aktorki (tu, wzorem innych tekstów, powinnam dać wielokropek) porno.

Ponieważ aktorka ta zmarła wiele lat temu, zaintrygowało mnie, czemu ludzie nadal o niej pamiętają. Zajrzałam do Wikipedii i z wielkim zdumieniem przeczytałam, że nie tylko była ona swego czasu niesamowicie popularna, ale nawet współzałożyła z koleżanką z branży partię polityczną. Szacun! Program Partii Miłości zakładał m.in. lepszą edukację seksualną i legalizację agencji towarzyskich. Żaden przedstawiciel partii nie trafił do parlamentu, ale jej istnienie i kandydowanie Moany Pozzi w wyborach przysporzyło jej, jeśli to możliwe, jeszcze więcej popularności.

Czytając o aktorce, natknęłam się na informację o Cicciolinie – drugiej współzałożycielce partii, która nieco wcześniej, będąc już popularną aktorką porno, trafiła do parlamentu jako przedstawicielka Partii Radykalnej. Ludzie jej zaufali. A u nas w Polsce szokiem było wybranie do parlamentu geja i transseksualnej kobiety… Mindfuck.

Co istotne, obie kobiety to nie tylko polityczki i aktorki porno. Zarówno przed rozpoczęciem kariery w filmach dla dorosłych, jak i potem, udzielały się kulturalnie w bardziej mainstreamowy sposób. Z artykułów im poświęconych wyłaniają się obyte, światowe kobiety z mnogimi zainteresowaniami. Oczywiście doświadczenie w filmach pornograficznych przysporzyło im popularności i wspomogło w pozostałych działaniach, ale to osoby wyraźnie mające coś do powiedzenia.

Jestem pod wrażeniem i zastanawiam się, kiedy przyjdzie pora na Polskę i nasze rodzime aktorki, cam girls, escortki – oraz oczywiście panów z branży. Choć ostatnio trochę się wycofałam, trzymam rękę na pulsie i widzę, że coś się dzieje. Nasze zeszłoroczne debaty na łamach “Krytyki Politycznej” oraz wystąpienie na Manifie (w tym roku też było!) zostały przykładowo odnotowane w nowej publikacji socjologicznej – “przekartkowanym” przeze mnie wczoraj w nocy najnowszym zeszycie “Przeglądu Socjologii Jakościowej” (tom XIV, numer 1, dostępny online tutaj). Istotne jest też dla mnie, że pracownice seksualne (zwłaszcza nieoceniona Kitty Tease) są obecne w społecznościach na Facebooku (propsy dla Proseksualnej za jej grupę) i zabierają głos, stopniowo budując świadomość realiów naszej branży i jej akceptację wśród kolejnych osób.

Tak więc nie mogę narzekać na mój kraj, bo działamy. Chciałabym jednak, żeby wszystko działo się trochę szybciej. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *