Pomoc w zmianie zawodu?

wrz 30, 2021 | Społeczeństwo, kultura i zmiany | 0 komentarzy

Mój chłopak jest człowiekiem, który ma najlepszy wgląd w to, jak bardzo zdewastowała mnie praca seksualna.

Najgorsze zdecydowanie mamy za sobą. Te wszystkie nagłe zmiany mimiki, jego „co jest?” i „przypomniała mi się praca”, a potem dużo przytulania – w wersji najłagodniejszej.

Uczestniczył ze mną w całkowitym przewartościowaniu naszego życia intymnego i to nie było tak, że się biernie dostosował – sam też wiele przemyślał.

*

Nic więc dziwnego, że przy którejś z moich ostatnich wypowiedzi zapytał: „Czy są w Polsce jakieś inne organizacje, nie Sex Work Polska, które pomagają z tego wyjść?”. A kiedy odpowiedziałam szczerze „nie wiem, kiedyś coś widziałam, ale mi zniknęło”, zastanawiał się, co taka organizacja miałaby robić – dać dach nad głową, pomóc znaleźć pracę.

Wyjaśniłam mu, że wybór pracy seksualnej jest bardzo złożonym problemem:

  • dyskryminacja na tradycyjnym rynku pracy (wiek, tożsamość i ekspresja płciowa, ktoś pod stałą opieką, brak łyżek, brak wykształcenia, trudności komunikacyjne, zaburzenia rozwojowe, nieznajomość języka, niepełnosprawność, dzienne studia, zajmowanie się przez lata domem itd.)
  • niemożność podjęcia legalnej pracy albo utrzymywania się z niej (komornik, migracja itd.)
  • złe doświadczenia we wcześniejszych pracach (zwłaszcza mobbing, przemęczenie i wypalenie zawodowe)
  • ponadprzeciętne potrzeby finansowe (np. długi, kosztowne leczenie własne lub kogoś, przedwczesna samodzielność, odpowiedzialność za rodzinę, uzależnienie od hazardu, kształcenie itd.)
  • stan zdrowia (niepełnosprawność, depresja albo inne problemy psychiczne, w tym PTSD, czynne uzależnienia od substancji, problemy sensoryczne, problemy z rytmem dobowym itd.)

Na to nakłada się problem wynagrodzenia i pewnego stylu życia, który trzeba porzucić. Jeśli pracując – w przeliczeniu – 1/4 etatu masz dużo lepsze warunki finansowe niż większość Twoich rodaków, powrót do przeciętnego życia jest absolutnym szokiem. Nagle masz harować kilka dni na pieniądze, które zarabiałaś w godzinę?

A co z podróżami i innymi przyjemnościami związanymi z zarabianiem DUŻO?

Co z byciem sobie szefową? Z pracą kiedy się chce?

Praca od 9 do 17? Codziennie? Serio?

Oraz jeszcze jedna rzecz, najbardziej prozaiczna: puste CV. Brak doświadczenia lub dłuższe „nic”, brak kompetencji potrzebnych na rynku…

Dla bardzo wielu osób świadczenie usług seksualnych to naprawdę empowerment.

JESTEM W STANIE SAMA SIĘ UTRZYMYWAĆ!

ZARABIAM PIENIĄDZE! SAMA!

MAM NA MOJE POTRZEBY I NIE ŻYJĘ W UBÓSTWIE!

Been there, done that.

*

Załóżmy, że jest sobie fundacja. Robi outreach, nie ocenia, wspiera w bieżących potrzebach. Jeśli chodzi o zmianę branży, oferuje pomoc tylko osobom, które będą tym zainteresowane.

Powinna mieć psychiatrę i zespół psychoterapeutów wyspecjalizowanych w różnych zagadnieniach, zespół prawników, doradcę finansowego, doradcę zawodowego, sensowne kursy zawodowe albo dofinansowanie do nich, hostel, osoby doświadczone w pracy socjalnej, znające realia OPS-ów – i bogatą bazę oferty pomocowej (np. bezpieczne ośrodki odwykowe i zaprzyjaźnione miejsca pracy).

Nie powinna działać lokalnie tylko ogólnopolsko.

Oraz oczywiście musiałaby mieć pieniądze na to wszystko i jeszcze więcej.

Mało realne.

A im bardziej idziemy w uczenie społeczeństwa, że praca seksualna jest równie dobra jak każda inna i bezpieczeństwo zapewnią dekryminalizacja i destygmatyzacja (JAK), tym mniej prawdopodobne jest znalezienie funduszy na tak szeroko zakrojoną pomoc.

Jeśli uważasz post za wartościowy, możesz postawić mi kawę.

Zamów moją książkę

Zamów moją książkę

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

Święta Ladacznica

Piszę o seksualności, relacjach i władzy – z perspektywy osoby, która zna opisywane światy i od środka, i teoretycznie. Przez kilka lat pracowałam jako escortka, równolegle prowadząc ten blog, który stał się jednym z ważniejszych głosów o pracy seksualnej w Polsce. Wydałam książkę „To tylko seks?!„, która jest odpowiedzią na 100 pytań zadanych mi przez czytelników bloga. Wróciłam po przerwie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *